Ile masz na koncie? Bankowy sposób na zdrowie.

02 Listopad 2008

Jakiś czas temu w książce Stephena Covey`a   „7 nawyków skutecznego działania” spotkałem się z pojęciem „Bankowe Konto Emocji”.

Dzisiaj postanowiłem w analogiczny sposób – jak Covey o emocjach – opowiedzieć o Bankowym Koncie Zdrowia.

Wszyscy wiemy, czym jest finansowe konto bankowe. Wkładamy na nie pieniądze i zapewniamy sobie rezerwę, z której możemy je podjać, gdy mamy taką potrzebę.

Bankowe Konto Zdrowia jest metaforą, która opisuje kwotę sił witalnych, jaka została zgromadzona przez daną osobę.

Jeśli dobrze się odżywiam, wysypiam, mało stresuję, dużo ruszam – dokonuję wpłat na moje Konto Zdrowia – tworzę rezerwy.

Nawet gdy ktoś na mnie kichnie, nie wyśpię się, lub przez tydzień będę pracował po 10h przed komputerem – zgromadzone uprzednio rezerwy witalne pozwolą mi utrzymać się przy zdrowiu.

Innymi słowy przy dużym zapasie sił witalnych zgromadzonym na Koncie Zdrowia mam spory bufor bezpieczeństwa.

Jednak jeśli dzień w dzień przepracowuję się, zamiast warzyw i owoców wcinam na okrągło parówki, sypiam wciąż za mało i w wolnym czasie zamiast pójść pobiegać siędzę
kolejne godziny przed komputerem, to moje Konto Zdrowia wreszcie się wyczerpie.

Bufor bezpieczeństwa zniknie. Zacznę balansować na niebezpiecznej granicy zdrowie/choroba.

Jeśli rezerwy sił witalnych nie będą uzupełniane ciągłymi wpłatami moje zdrowie zacznie się psuć.

Dobry stan zdrowia wymaga dokonywania wpłat na Konto Zdrowia każdego dnia.

Spróbuj od teraz zacząć wpłacać na Konto Zdrowia!

Myśl częściej o swoim zdrowiu jak o koncie w banku.

Zanim zdecydujesz się wypić Colę, zapalić papierosa, kupić knyszę – odpowiedz sobie na pytanie: wpłacam czy wypłacam?

Czy jest koniecznością w tej chwili dokonać wypłaty?
W jaki sposób i kiedy zrekompensuję tę wypłatę?
Co dzisiaj wpłaciłem na konto?
Czy mogę coś jeszcze w tym dniu zrobić tak, by wyszło mi to na zdrowie?

Na koniec tego posta wyobraź sobie wielkie, soczyste zielone jabłko. W owoc wbita jest biała flaga z pomarańczowym napisem: Konto Zdrowia.
Za każdym razem gdy zobaczysz jabłko – pomyśl o Koncie Zdrowia.

Pozdrawiam zdrowo!
Konrad Kokurewicz

Opublikowany w zdrowy styl życia | Komentarze (9)

9 Responses to “Ile masz na koncie? Bankowy sposób na zdrowie.”

  1. Ratmed

    Oj, coś czuję, że w takim razie moje Konto Zdrowia jest już prawie na debecie:)

  2. Cezary

    A moje odwrotnie – ostatnio nawet nieźle z niego wypłacam, a wciąż pełne, hehehe!

    Niezły pomysł na tę notkę, :)

  3. Konrad Kokurewicz

    @Ratmed
    Co możemy zrobić, byś wyszedł na prostą? :)

    @Cezary
    Pięknie i oby jak najdłużej! :)

    Pozdrawiam zdrowo!
    Konrad Kokurewicz

  4. Lalond w procentach. Prawo przyczyny i skutku. O stylu życia.

    [...] Wpłacaj każdego dnia na swoje konto zdrowia. [...]

  5. a2na

    Bardzo dobry blog zostaję stałą czytelniczką (niech żyje rss)
    bank zdrowia – mam nadzieję, że będę pamiętać coby regularnia coś do niego wrzucać
    pozdrawiam
    annA

  6. Viola

    Bardzo dobry pomysł z tym porównaniem do konta :-) Musimy mieć świadomość, że aby coś mieć na koncie i ciągle móc z niego korzystać, to trzeba dbać o stały dopływ kapitału.
    Ten początkowy dany nam przez Naturę, trzeba pomnażać, a nie tylko zużywać, bo inaczej nie starczy na długo. Coraz więcej zawałów przed 40-tką, coraz więcej osób w sile wieku w kolejkach u lekarza, coraz więcej dzieciaków ciągle chorych, a co druga (jak nie więcej) młoda i zdawało by się zdrowa dziewczyna, spodziewająca się dziecka, ciążę spędza na L-4.

  7. Konrad Kokurewicz

    @a2na – dzięki za miłe słowa, zapraszam do częstego odwiedzania :)

    @Viola – dziękuję za wszystkie komentarze!

    Pozdrawiam zdrowo!
    Konrad Kokurewicz

  8. Kasia24

    Witam wszystkich cieplutko

    Ja od 2 lat dopiero zaczełam inwestować w swoje zdrowie,nie pale z alkoholi to tylko czerwone wino, no i jak odpoczywam to tylko aktywnie.Zauwazyłam że wszystkie moje kolezanki na poczatku myslały ze dziwaczeje , ale koncowy efekt jest taki ze same kupuja kielki i inne zdrowe produkty.Piekna jest ta ,,pozytywna epidemia” cos czuje ze wiek żywotnści człowieka w krótce sie wydłuży:))czego z całego serca wszystkim życze.

  9. Viola

    Kasiu warto robić swoje, a niektórzy zaczną nas naśladować. Nie ma nic gorszego jak przekonywanie na siłę i udowadnianie komuś, że „źle się prowadzi”. Wystarczy tylko mówić o sobie, a ci którzy się zainteresują efektami zdrowego stylu życia, sami zaczną nas naśladować i wypytywać o szczegóły. Fajnie brzmi np. taki tekst: nie ma czasu, idę na siłownię. To pokazuje co jest dla mnie ważne. Nie namawiam nikogo, ale sama nie daję marnować swojego czasu na inne mniej zdrowe rzeczy.

    Ja z taki entuzjazmem opowiadam co robię dla siebie samej i jak mnie to cieszy, że wiele moich koleżanek zaczęło się zastanawiać nad tym by coś zrobić dla swojego zdrowia i samopoczucia. Poza tym widać po mnie zmianę i każdy zazdrości mi tego wigoru i odmłodzenia ;-) A jeśli pyta, jak ja to robię, to chętnie mu opowiadam, a nawet pomagam dokonać pozytywnych zmian w tym kierunku.

Zostaw komentarz