Jak ustrzec się błędów medycznych? Bądź aktywny. Pilnuj swoich leków!

28 Marzec 2009

Per errorem

Przez pomyłkę

Badania przeprowadzone w USA wskazują, że każdego roku w szpitalach w tym kraju umiera aż 98 000 osób w wyniku błędów medycznych!

Ile osób z tego samego powodu umiera w Polsce? Póki co nie wiem.

Skąd się biorą te błędy?

Wydaje mi się, że najczęściej są one spowodowane złą komunikacją pomiędzy osobą sprawującą opiekę a Pacjentem.

Oczywiście chcielibyśmy by błędów nie było wcale i chcielibyśmy o nich nie słyszeć, ale tak się nie da.

Lekarze, pielęgniarki, sanitariusze, ratownicy, rehabilitanci i inni przedstawiciele zawodów medycznych są tylko ludźmi.

I mylą się, bo nie myli się tylko ten kto nic nie robi.

Zamiast narzekać i szukać winnych  postaram się w konstruktywny sposób odpowiedzieć na pytanie, które może wiele zmienić:

Co jako Pacjent możesz zrobić by uchronić swój tyłek przed błędem medycznym?

Najważniejszą, pojedynczą poradą jakiej mogę Ci udzielić jest:

Bądź aktywnym Pacjentem, uczestnicz pełną parą w procesie terapeutycznym!

Bądź dociekliwy i zadawaj pytania. Domagaj się wyjaśnień dlaczego została podjęta taka czy inna decyzja i na jakiej podstawie?

Badania wskazują jednoznacznie, że Pacjenci bardziej zaangażowani, zainteresowani swoim stanem zdrowia osiągają lepsze wyniki.

88% błędów medycznych jest spowodowanych przyjęciem niewłaściwego leku lub niewłaściwej dawki.

W dalszej części posta znajdziesz wskazówki jak się tego ustrzec.

Dopilnuj, by lekarz miał zawsze dostęp do wszystkich potrzebnych informacji o Tobie.

- Kiedykolwiek idziesz do lekarza zabieraj ze sobą listę „wszystkiego co bierzesz”.

- Na liście muszą być nie tylko leki przepisywane na receptę i OTC (dostępne bez recepty),  ale także suplementy,  zioła,  witaminy, herbatki – dosłownie wszystko!

- Przynajmniej raz w roku udaj się z tą listą do lekarza rodzinnego i poproś by rzucił na nią okiem.

- Gdy lekarz coś Ci zleca upewnij się, że wie na jakie leki jesteś uczulony i które źle tolerujesz.

- Sprawdzaj na bieżąco, czy każdy kto się Tobą opiekuje (np. pielęgniarka robiąca zastrzyk) posiada wszystkie istotne z medycznego punktu widzenia informacje.

- Absolutnie nie zakładaj, że wszyscy wiedzą wszystko o Twoim zdrowiu!

- Jeśli czegoś nie rozumiesz, poproś o wytłumaczenie danej kwestii w prosty sposób.

Pytania dotyczące leków.

- Na co jest to lek? Po co mam go brać?

- Jak długo będę go stosować?

- Jakie są najczęstsze działania niepożądane? Co mam zrobić jeśli się one pojawią?

- Czy ten lek mogę brać bezpiecznie razem ze środkami które już biorę z mojej listy?

- Jakich pokarmów, płynów lub czynności powinienem unikać podczas brania tego leku?

- Co z alkoholem? Można po tych lekach prowadzić pojazdy?

Gdy lekarz przepisze Ci receptę sprawdź czy możesz ją przeczytać.

- Jeśli nie możesz, to jest duże prawdopodobieństwo, że farmaceuta też nie będzie mógł.

- Sprawdź czy na recepcie jest dobra data, podbita pieczątka i podpis.

- Jeśli masz uprawnienia lub potrzebujesz lek na literkę P – przypomnij o tym!

Rozmawiaj w aptece.

- Kiedy kupujesz leki zapytaj farmaceutę, czy to co Ci wydał jest dokładnie tym co przepisał lekarz?

- Jeśli lekarz nie zapisał Ci dawkowania na osobnej kartce – poproś o to farmaceutę.

- Jeśli zapomniałeś o coś zapytać lekarza -  zapytaj w aptece!

***

Pozdrawiam zdrowo!
Konrad Kokurewicz

Opublikowany w inne | Komentarze (7)

7 Responses to “Jak ustrzec się błędów medycznych? Bądź aktywny. Pilnuj swoich leków!”

  1. lavinka

    Niestety sporo lekarzy wie_lepiej. Wiesz ile razy byłam bezsensownie badana, bo jakiś lekarz sobie coś ubzdurał? A na nadczynność tarczycy na badania wysłano mnie dopiero na studiach. Dopiero kilkunastemu lekarzowi przyszło do głowy,że moja nadmierna chudość może być spowodowana tarczycą. Dopiero po latach dowiedziałam się,że powinno mi ją było zbadać jak byłam dzieckiem. Tylko żaden pediatra na to nie wpadł mimo,że wyglądałam jak szkielet. Inna sprawa,że nadczynność wyleczyłam, wyniki w normie a nadal wyglądam jak szkielet. Ciekawe co tym razem przeoczyli? No. To tak z drugiej strony. Znudziło mi się pytać.

    Kiedyś też prosiłam lekarkę o lekarstwa na migrenę, ponoć takie istnieją. Wyśmiała mnie i kazała kupić apap. No to się leczę nim przy każdym bólu głowy (średnio jeden na kilka tygodni, wiosną i jesienią co kilka dni, a czasem ból trwa i 3 dni). Już przestałam lekarzy pytać. W ogóle prawie nie chodzę do lekarzy, chyba że czuję, że umieram.

    Zniechęcili mnie. Wiem,ze masę specjalistów jest naprawdę świetnych w tym co robi. Ale pierwszego-kontaktu to tragedia. Żeby dostać się do laryngologa raz po prostu poszłam bez skierowania, bo mi lekarz pierwszego kontaktu nie chciał przepisać (badanie zatok). Długo by można opowiadać. Właściwie dobry lekarz to ten co pracuje w szpitalu. Przychodniani są w moim odczuciu tyle samo warci co wróżbici. Tylko raz udało mi się trafić na dobrą lekarkę i niedawno zamknęli mi przychodnię. Ona tylko na mnie spojrzała i już z opisu objawów wiedziała co mi jest. Wyjątek potwierdzający regułę. Jak ja teraz ją znajdę? :/

    „Przynajmniej raz w roku udaj się z tą listą do lekarza rodzinnego i poproś by rzucił na nią okiem.”

    Mam iść zdrowa do lekarza? Już parę razy mnie wyśmiano. Powiedziałam: Jestem zdrowa,ale chciałam się przebadać. Posłał mnie do domu niemal z krzykiem,że jego czas marnuję.
    Jak ostatnio robiłam markery na raka też się wszystkie lekarki dziwiły po co to robię, jak nie ma objawów/podejrzenia nowotworu. LEKARKI! No. A pół mojej rodziny umarło na raka. Tak się trąbi o profilaktyce, a jak człowiek się zdecyduje to go z buta. Gdyby nie znajomości(i mój życiowy fart) to bym na pewno skierowania nie dostała.

    „Co z alkoholem? Można po nim prowadzić pojazdy?”

    Śmiesznie Ci to wyszło. Po alkoholu to raczej nie bardzo, co? ;P

  2. Konrad Kokurewicz

    @Lavinka – alkohol poprawiłem – dzięki! Cieszę się, że na koniec komentarza się uśmiechnęłaś :)

    Może warto się trochę wysilić i poszukać dobrego rodzinnego http://www.znanylekarz.pl ?

    Pozdrawiam zdrowo!
    Konrad Kokurewicz

  3. lavinka

    No nie wiem, czy jestem w stanie się męczyć i jeździć do lekarza przez całe miasto w korkach(tylko dlatego,że jest świetny). Internetowe opinie mnie nie interesują, muszę poznać przez autopsję. Pójdę do tej prywatnej przychodni i sprawdzę. Jak lekarz będzie do bani to skorzystam ze strony, którą mi podałeś. Dzięki za linka :)

  4. lavinka

    p.s. Mojej lekarki tam nie ma. Może poszła na emeryturę?

  5. Barbara

    witam,
    Troszke wtrace sie do tej rozmowy.
    Spekuluje; PAni Doktor byc moze zostala poproszona o odejscie na emeryture bo przepisywala badania diagnostyczne.Tak bardzo lekarz pierwszego kontaktu ( konfliktu – jak mawia moja ciocia, osoba wyksztalcona ) nie chce wydawac pieniedzy na badania, ze trzeba
    sie porzadnie rozchorowac, zeby badania zrobiono.
    W Polsce trąbi sie, ze NFOZ nie ma pieniedzy a przeciez taniej jest podobno zapobiegac niz leczyc. Chyba,ze na zapobieganie tez nie ma…. Albo tu chodzi byc moze nie o zapobieganie poprzez diagnostyke, ale takie wplywanie na pacjenta, zeby on w ogole w przychodni nie pokazywal sie. Chyba, ze prywatnie.
    Co do rankingu lekarzy. Przegladalam. Kazdy z kilku w interesujacych mnie grupach mial skrajne opinie. Trzeba jednak na sobie doswiadczyc.
    Panie Doktorze, co jaki okres czasu i jakie (w grupie wiekowej )powinnismy wykonac badania kontrolne ( nie tylko te zwiazane z aktualizacja badan lekarskich do pracy )? I jeszcze drugie, czy jest mozliwy blad lekarza kiedy diagnozuje on problem tarczycy tylko poprzez badanie palpacyjne szyi?
    Inne, ktos z mojej rodziny juz od dobrych 2 lat meczy sie przypadloscia o nazwie zespol jelita drazliwego i uchylkowatoscia. Prace ma siedzaca, pozno wraca do domu bo przez cale zapchane miasto. W weekend nadrabia, ale cwiczyc intensywnie nie moze.Sytuacja wydaje sie byc bez wyjscia.
    Kazdego lekarza interesuje tylko „jego” kawalek pacjenta. Ten, kiedy nie czuje specjalnej poprawy, albo wracaja zaostrzenia, przestaje wierzyc lekarzowi. Zaczyna wykazywac objawy powiedzmy hipohondrii, zaczynaja sie spacery do innych i wszystko nasila sie od nowa. Bledne kolo. Dlaczego zespol jelita drazliwego i uchykowatosc jest takim problemem teraz?
    Cos pozytywnego na koniec; musimy sami zadbac o siebie, tylko musimy wiedziec jak. A od tego sa fachowcy.
    Pozdrawiam,

  6. Barbara

    acha, w ramach dociekliwosci. Kiedys zapytalam o homocysteine I osobno o blonnik. Mam szanse uzyskac odpowiedz tutaj?

  7. Viola

    Witajcie :-)
    Lawinka i Barbara, macie niestety rację. Tak to jest z tymi lekarzami. Ja również uważam, że zbyt mało się mówi o profilaktyce, czyli o takich działaniach, które pozwolą utrzymać organizm w stanie równowagi, tak by mógł się sam bronić przed chorobami. Wtedy nie trzeba by było chodzić tak często do lekarza. I co by mieli do roboty?

    Poza tym dostrzegam problem taki, że przez profilaktykę rozumie się głównie robienie badań, no i ewentualnie szczepienia. A zapomina się o najprostszych i dostępnych dla każdego metodach – zdrowym stylu życia, czyli właściwym odżywianiu, odpoczynku, ruchu, świeżym powietrzu, unikaniu stresu (i nauce radzenia obie z nim). To wszystko pozwoli nam unikać lekarzy w znacznym stopniu.
    Do tego jeszcze dołączyć oczyszczanie organizmu, bo żyjemy w środowisku pełnym toksyn. Żywność też zawiera wiele niepożądanych substancji, więc nie mamy wyjścia, musimy coś jeść. Ale za to musimy się oczyszczać z tego wszystkiego, zanim toksyny się nagromadzą i spowodują zakłócenia pracy narządów, czyli chorobę.
    No i suplementy, czyli uzupełnianie braków witaminowo-mineralnych, bo żywność jest tak niskiej jakości, że zawartość składników odżywczych jest w niej dużo mniejsza niż np. 15 lat temu.

    Właściwy tryb życia potrafi zdziałać cuda, nawet u tych osób, które już popsuły sobie nieco zdrowie. Choć często nie da się cofnąć wszystkich zmian, ale zawsze można poprawić sobie jakość życia. Tylko trzeba pamiętać, że to nie zadział od razu jak tabletka i musi być to trwałą zmian. Nie możemy prowadzić zdrowego stylu życia do uzyskania pewnej poprawy, a potem wrócić z powrotem do złych nawyków.

Zostaw komentarz