Jak wypadła tegoroczna szczepionka przeciw grypie? Niezależne badanie opinii polskich internautów.
05 Marzec 2009
Medici si omnibus morbis mederi possint, felicissimi essent hominum
Gdyby lekarze mogli wyleczyć z każdej choroby, byliby najszczęśliwszymi ludźmi

Moi Drodzy jest akcja!
Sprawdźmy jak wypadła tegoroczna szczepionka przeciw grypie.
Wszystkie medyczne źródła trąbią jednym głosem: szczepić.
Ja także jestem zwolennikiem szczepienia.
Ale…
Co jakiś czas trafia do mojego gabinetu wściekły Pacjent skarżący się, że tak jak po szczepieniu to jeszcze nigdy nie chorował.
| Jak Twoim zdaniem wypadła tegoroczna szczepionka przeciw grypie? | |
| Nie szczepiłem się. | |
| Szczepiłem się i nie chorowałem. | |
| Szczepiłem się i chorowałem jak co roku. | |
| Szczepiłem się i było fatalnie. | |
![]() |
|
Zachęcam wszystkich zarówno szczepionych
jak i nie szczepionych do wzięcia udziału w ankiecie!
Proszę poinformuj kogo możesz by wziął udział w tym badaniu!
Jeśli prowadzisz bloga – napisz na nim o tej akcji.
Możesz ustawić opis na gg z linkiem, posłać maila,
napisać na forum etc.
Im więcej osób odpowie na to pytanie tym bliżej będziemy
prawdy o szczepieniu przeciw grypie.
Jestem ogromnie ciekaw jak wypadną wyniki.
Dziękuję za oddane głosy! Zagłosuj i Ty!
Pozdrawiam zdrowo!
Konrad Kokurewicz
p.s. więcej o grypie tutaj:
Grypa życie jest bezcenne
Video o grypie
Opublikowany w inne | Komentarze (37)


7 mar 2009, 2:11
Ankieta jest niekompletna. Nie szczepiłam się i nie chorowałam. Tak od 2007 roku, gdy podłapałam jakiegoś wirusa, prawdopodobnie grypy żołądkowej. Nie brałam lekarstw. Samo przeszło. Tylko jadłam banany i piłam ziółka Hipokatessa przez trzy dni. Ale przechodziłam łagodnie, bez torsji. Po prostu bolał mnie brzuch za każdym razem gdy coś zjadłam i byłam jak dętka, słaba.
7 mar 2009, 2:42
Szczepiłem się 2 razy. Po szczepionce miałem potworną 2-tygodniową grypę z powikłaniami i 40 stopni gorączki, a potem byłem zdrowy do następnego szczepienia. Gdy się nie szczepiłem, miałem zazwyczaj 2 zwykłe sezonowe grypy na jesieni i na wiosnę, gorączka 38, bez fajerwerków. Wolę te dwie niż taką masakrę po szczepionce raz do roku. Mój teść i matka mają tak samo. Ojca nic nie rusza, czy się szczepi czy nie. Teraz mieszkam w Anglii i ich grypy to albo żołądkowe paskudztwo albo taka normalna z niemal śmiertelną infekcją zatok zaraz potem (jechałem na skuterze i smarknąłem 2 kilo zielono-brązowo-zakrwawionych glutów na szybkę kasku od wewnątrz na ruchliwej drodze).
7 mar 2009, 5:18
na grype szczepilam sie raz w zyciu, jakis czas temu -gdy mieszkalam w PL.
szczepionka nic nie zmienila – ani na gorsze ani na lepsze. Podobnie jak komentujacy wyzej misiek mialam zawsze grype wiosna i jesienia; po szczepieniu (nie pamietam nazwy preparatu
( ) chorowanie sezonowe nie bylo ani slabsze ani silniejsze.
czyli szczepionka ok ale… no po co placic nastepnym razem skoro nie ma znaczacej poprawy, ochrony przed infekcja- tak pomyslalam.
w nastepnych sezonach nie szczepilam sie bo sie wyprowadzilam z europy.
na kontynencie gdzie mieszkam teraz sa (podejrzewam, ale czy mam racje?) chyba inne rodzaje grypy a szczepionki sa dosc drogie-mniej wiecej jak w PL . tyle, ze tu nie ma zimy – spada temperatura na 3 miesiace do 10-12 stopni ale jakos nie przeziebiam sie tak jak w PL dwa razy w roku.
nie wiem, czy moje smecenie moze sie do czegos przydac ale jesli tak to swietnie
bo uwazam,ze warto przyjrzec sie szczepionkom
pozdrawiam serdecznie
7 mar 2009, 8:35
Nigdy nie szczepiłam się. Ostatnio chorowałam na grypę w 1995 i dopadła mnie teraz w tym roku.
Choroba zaczęła się nagle bardzo wysoką temperaturą, ale czułam że będę chora bo dwa dni przed miałam dziwne łażące bóle w plecach. Przez dwa dni leżałam plackiem w łóżku, temperatura prawie 40 stopni. Leczyłam się bulionem, herbatką Bronchial z dodatkiem soku z malin i Upsarinem (najlepszy dla mnie lek).
Następne dni były łagodniejsze, ale nadal leżałam. Większość ludzi już po 2 lub 3 dniach wstaje z łóżka. Czytałam, że najważniejsze jest wyleżeć grypę, bo samo przebywanie w domu nie leczy grypy.
Mój mąż szczepi się od kilku lat i teraz też szczepił się. Grypa dopadała go powoli. Nie poddawał się, twierdził, że to minie samo bo przecież się szczepił. Nie minęło, czuł się coraz gorzej, zapakowałam go do łóżka. Nie miał wysokiej temperatury, były pozostałe objawy: bóle głowy i mięśni. Po kilku dniach złapał zapalenie oskrzeli.
Nie będę wygłaszać morałów na temat grypy, ale uważam, że każdy człowiek inaczej reaguje na chorobę i na szczepionkę.
7 mar 2009, 8:49
Na temat grypy czytałam, że człowiek łapie wirusa i chodzi z nim kilka dni, ale nie każdy zachoruje. Wirus szuka sprzyjających okoliczności by zadomowić się w organizmie. Może to być stres, lub lekkie oziębienie.
Czytałam też, że szczepionki chronią przed wirusem grypy, ale gdy człowiek zachoruje to nie jest tak niebezpieczne dla człowieka, bo nie ma powikłań pogrypowych.
Czy to jest prawda?
7 mar 2009, 9:45
A ja się szczepię każdego roku. Pracuję w przychodni, mam do czynienia z ludźmi kaszlącymi, prychającymi i kichającymi codziennie. Większość z nich ma zdecydowanie w szerokim poważaniu zasłanianie ust, czy choćby noszenie chusteczki. Przed szczepieniami chorowałam namiętnie trzy cztery razy w roku, oprócz gryp miałam często anginy. teraz tylko czasem katarek. Dodatkowo szczepię całą rodzinę. Oni też nie chorują.
7 mar 2009, 10:47
Lavinka ma racje. No ale już za późno bo badanie trwa. Bynajmniej ja nie chorowałem.
7 mar 2009, 11:30
Ja też się nie szczepię i nie choruję. Ale mnie tego typu choroby omijają. Ostatnie zwolnienie było 7 lat temu, a przeziębienie jeżeli już się zdarzy to trwa jednen – dwa dni.
7 mar 2009, 13:56
Pracuję w szkole, więc kontakt z wirusem mam praktycznie przez cały sezon (bezmyślni rodzice, wysyłający chore dzieci do szkoły, bo tak im wygodniej). Szczepię się od sześciu czy siedmiu lat i od tego czasu ani razu nie miałam grypy. A wcześniej praktycznie co roku.
7 mar 2009, 14:14
Nie szczepię się i nie choruję, mimo że z wirusem mam styczność w pracy – studenci roznoszą to dziadostwo. W tym roku cała administracja poległa, łącznie z paniami co od paru lat się szczepią.
Wydaje mi się, że zależy to od odporności człowieka.
7 mar 2009, 14:29
Podobnie jak lavinka uważam, że ankieta jest niekompletna: ja również nie szczepiłem się (jak co roku) i nie chorowałem. Ba, kilka tygodni temu brałem udział w manewrach (8 godzin pod gołym niebem, na mrozie, leżąc na śniegu i pozorując nieprzytomnego urazowego. Ani ja, ani nikt z pozostałych pozorantów nie dostał choćby kataru!
7 mar 2009, 16:19
Nie potrafię odpowiedzieć, bo w zasadzie „szczepiłam się i było fatalnie”, ale nie chorowałam na grypę, tylko na infekcje bakteryjne, przede wszystkim zatoki, zatoki, zatoki. Ale może one się zaczynają od wirusa? Szczepie się co roku jako astmatyk i w zasadzie jest nieźle, ale i tak choruję na te nieszczęsne zapalenia zatok i anginy.
7 mar 2009, 16:58
A ja się dopisuję do lavinki. Również nie szczepiłam się i nie chorowałam, mimo iż wkoło ludzie padali jak muchy
I tak od kilku lat. Głównie chyba dlatego, że nie mam czasu chorować.
A tak o szczepionce – szczepiłam się raz w życiu – ok. 5 lat temu. Nie zauważyłam żadnych objawów in plus ani in minus.
7 mar 2009, 17:58
Nie szczepiłem się i nie będę się szczepił. Po wyjaśnienia dlaczego zapraszam do siebie na stronę.
W tym roku chorowałem – po raz pierwszy od wielu lat. Ale też był to okres, kiedy przestałem na 2 miesiące chodzić na treningi – przedtem trenowałem regularnie – i przebywałem w domu z chorą narzeczoną. Leczyłem się głównie witaminami i naturalnymi antybiotykami – czosnek, cebula. Żyję i wszystko jest w porządku.
Jeśli chodzi o ankietę, to niestety jest źle skonstruowana. Powinien być podział „nie szczepiłem się i chorowałem” oraz „nie szczepiłem się i nie chorowałem”. Odpowiedź „szczepiłem się i chorowałem jak co roku” zakłada, że co roku choruje się na grypę. Brakuje odpowiedzi w rodzaju „szczepiłem się i chorowałem”, żeby wyodrębnić grupę chorującą jednokrotnie.
Aby dowiedzieć się jak można ustrzec się przed manipulacją statystykami przez koncerny farmaceutyczne polecam książkę Nassima Taleba „Ślepy traf” oraz „The Truth About the Drug Companies – How They Deceive Us And What To Do About It” doktor medycyny Marcii Angell, która przez kilkanaście lat była redaktorem naczelnym prestiżowego pisma New England Journal of Medicine.
7 mar 2009, 21:55
Nigdy się nie szczepiłam, grypa mi się nie zdarzyła. Za to zapalenie zatok niestety mnie nie ominęło, ale to już był czas przywyknąć przez te kilkanaście lat…
7 mar 2009, 23:26
Szczepię się od lat. Zwykle pomagało, na grypę nie chorowałam od nie wiem jak dawna. Ale ten sezon był (jest)fatalny. Masakra po prostu, wirus za wirusem. Uczciwie zaznaczę, zę nie grypy, ale jakies przeziębienia łapią mnie co chwila. Do ttej pory nie łapałam tak tego wszystkiego – nawet jak pracowałam w szkole. Dzieć ze żłobka przynosi i tak sobie chorujemy razem. Jego już też zaszczepiłam (jakoś się udało między chorobami), z nadzieją, że nie będzie tak wszystkiego łapał. Faktycznie, chodził potem całe trzy tygodnie i jeden dzień. TReraz znowu kaszle, zasmarkany. Ja też.
7 mar 2009, 23:37
Nie szczepiłam się i się nie zaszczepię. Na grypę (lub coś podobnego, bo badań szczegółowych nikt nie robił) chorowałam ostatnio w sezonie 1995/1996. Nie zamierzam sprawdzać, co by było po szczepieniu p/grypie. Dość, że w ubiegłym roku musiałam przyjąć dwie dawki szczepionki p/WZWB i po karzdej dawce miałam jakąś paskudną infekcję z gorączką ok 40 st. przez 2-3 tygodnie. Lekarz oczywiście stwierdził, że to nie miało związku ze szczepieniem. Ale osobliwie przez ponad 10 lat od pamiętnej grypy byłam zdrowa a nagle w jednym sezonie w odstępie dwóch miesięcy dwie poważne infekcje i obie na krótko po dwóch dawkach szczepionki. Zieg okoliczności?
7 mar 2009, 23:43
Zaszczepiłam syna i zaraz po szczepieniu zachorował. Miał wysoką gorączkę i paskudną grypę. Więcej nie zaszczepię. Ja i mąż zaszczepiliśmy się w zeszłym roku. Ja chorowałam więcej niż zwykle, u męża żadnych zmian. Tzn chorował tyle samo co i przed szczepieniem.
8 mar 2009, 19:38
ja sie szczepie homeopatyczna i jest dobrze. plus irs-16
8 mar 2009, 22:53
Moi Drodzy!
Bardzo Wam dziękuję za komentarze i głosy.
Dziękuję wszystkim razem i każdemu z osobna.
@lavinka; f-blox; neo; joana; dyspensor; dna – jak będę przygotowywał następną ankietę – pozwolę sobie zasięgnąć Waszych opinii. Człowiek uczy się na błędach.
@dyspensor – dzięki za rekomendację książek!
@Misiek – z tym kaskiem to dałeś czadu!
@josephine – faktycznie po szczepieniu rzadziej mamy do czynienia z ciężkimi powikłaniami pogrypowymi – prawda
@inessta – doskonale Cię rozumiem z tymi chusteczkami
@kawalek_cienia – tak trzymać! gratuluje krzepy!
@lo – dzięki za info o szczepionce
Pozdrawiam zdrowo!
Konrad Kokurewicz
8 mar 2009, 23:18
Zemekis szczepił się dwa lata temu jesienią i zachorował na wiosnę,
nie szczepił się rok temu i zachorował na lekką grypkę zażywał witaminę C, dużo witamin, herbatę z Miodem (bardzo dużo miodu przez tydzień) i bardzo dużo spał. wyzdrowiał po 5 dniach!
Zemekis NIE szczepił się teraz (czyli pod koniec 2008) i nie zachorował, czuje się świetnie i nie będzie się szczepił.
Przy okazji, Zemekis jako dziecko dostał Broncho-Vaxom i miał grypsko przez 3 tygodnie lata ;(
9 mar 2009, 1:30
Jestem lekarzem, wiec powinienem chyba namawiać do szczepienia… ale po pierwsze tak prawdziwie skorzystają z tego tylko osoby z grup szczególnego ryzyka,po drugie szczepionka jest dobierana na podstawie prognoz – a te nie zawsze są sprawdzają, po trzecie każde szczepienie może spowodować powikłania, po czwarte – zaszczepiłem się na grypę tylko raz w 2004 roku – w 2 miesiące później na nią zachorowałem – nie umarłem, gorączkowałem tylko do 38.5, nie miałem ciężkich powikłań, kaszlałem tylko 2 tygodnie – niby sukces, ale z drugiej strony przez całe swoje życie nie chorowałem na grypę pomimo braku szczepień. Przypadek? Może, ale odtąd się nie szczepię .
9 mar 2009, 2:57
W moim miejscu pracy (szkola) wlasnie administracja wyslala do wszystkich mail z pytaniem kto chce sie zaszczepic p/grypie.
Tutaj (Oz) wielu pracodawcow uwaza, ze b. oplaca sie zaplacic 25-30 dolarow za szczepienie pracownika niz miec potem problemy z absencja chorobowa.
W wyznaczony dzien w firmie pojawia sie pielegniarka i szczepi wszystkich chetnych (oczywiscie trzeba jej wreczyc uprzednio wypelniona i podpisana „consent form”).
Jezeli chodzi o mnie to szczepie sie od 5 czy 6 lat.
Grypa? Co to jest grypa?
Zreszta tutaj ludzie w porownaniu z Polska b. rzadko choruja.
UV tlucze wszystkie paskudztwa.
9 mar 2009, 15:18
Nie szczepiłam się i nie chorowałam. Nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek chorowała na grypę. Czy to możliwe, że mam wrodzoną odporność? Jakieś przeciwciała i te sprawy?
9 mar 2009, 20:33
Nigdy sie jeszcze nie szczepiłam i tak samo moja cała rodzinka ( 3 osoby). Na grypę nie chorujemy. Pijemy dużo soków własnej roboty ( malinowy, porzeczkowy, agrestowy na surowo, z czarnego bzu itd)
9 mar 2009, 22:03
nie szczepiłam sie po raz pierwszy od chyba 9 lat. Za chwilę czeka mnie chyba trzecia już antybiotykoterapia. No comments. W przyszłym roku szczepienie obowiązkowe bo zawsze skutkowało
. ech
10 mar 2009, 13:41
Nigdy jeszcze nie szczepiłam się przeciw grypie i raczej nie choruję, co najwyżej 2-3 dniowe lekkie przeziębienia. W okresie wzmożonych zachorowań na grypę zabezpieczam się wit. C i to mi wystarcza. Moja mama natomiast, osłabiona cukrzycą, co roku szczepi się przeciw grypie i mimo, że przeważnie lekko odchoruje szczepionkę, potem łagodniej i krócej przechodzi grypę i mniej się zaraża. Porównując do czasu sprzed szczepień, rzeczywiście jest wyraźna poprawa.
10 mar 2009, 17:17
Hm, zaszczepiłam się jak co roku od paru lat, byłam tydzień chora, ale nie na grypę, tylko przeziębiona. Od kiedy się szczepię nie miałam grypy, ale katarki czy kaszelki się czasem przyplątują. Potrzebuję jakiejś jeszcze pośredniejszej opcji głosowania w moim przypadku.
10 mar 2009, 22:11
Z tego co pamiętam z mikrobiologii za objawy przeziębienia odpowiada ponad 200 różnych szczepów wirusów.
A szczepionka chroni przed jednym wirusem – grypy, nie przed przeziębieniem. Pani doktor przytaczała takie badanie, w którym brało udział kilkuset lekarzy rodzinnych ze śląska. Pobrali oni od pacjentów z podejrzeniem grypy nieco ponad sto próbek – i w żadnej z nich nie było śladu wirusa. Wniosek taki, że rozpoznanie „grypa” jest nadużywane.
Czy warto się szczepić? Myślę, że warto – ze względu na powikłania grypy.
12 mar 2009, 0:40
@Zemekis – dostał podziękowania za komentarze
@ber – ciekaw jestem jakby wyglądała Twoja rozmowa na temat szczepienia z Panią profesor Brydak
@osmanthus – przesyłam ciepłe pozdrowienia do Oz
@pyza_ninja – może niekoniecznie wrodzoną, ale jeśli nie chorujesz to z pewnością silną odporność masz
@ama – sokoterapia super sprawa – może podeślesz nam jakiś przepis na sok?
@ania M – może warto odpuścić antybiotyk? Szybkiego powrotu do zdrowia!
@Sigma – uściski dla Ciebie i Twojej Mamy
@alka – postaram się następnym razem opublikować bardziej dopracowaną ankietę
@papaver – bardzo dobrze pamiętasz
Pozdrawiam zdrowo!
Konrad Kokurewicz
13 mar 2009, 14:54
Nie szczepiłam się nigdy przeciw grypie. Nie wiem, czy mam takie szczęście, czy jestem aż tak odporna, ale ostatnią grypę przechodziłam w 1989r czyli 20 lat temu
Od tej pory łapią mnie co najwyżej zwyczajne przeziębienia, które mijają po kilku dniach zażywania ibuprofenu. Nie miałam grypy żołądkowej, rzadko miewam podwyższoną temperaturę.
14 mar 2009, 0:41
Nie szczepiłam się i nie chorowałam
Myślę, że w ankiecie powinny być jeszcze hasła:
- nie szczepiłem się i nie chorowałem,
- nie szczepiłem się i chorowałem.
23 mar 2009, 10:22
Nigdy się nie szczepiłem,
Od 30 lat jak mnie coś brało brałem ok 1 g witaminy C, od dwóch lat zamiast tego sok z 1 cytryny na szklankę wody z miodem.
W ciągu 30 lat miałem grypę 2 razy.
16 kwi 2009, 10:45
Ankieta mówi sama za siebie.Nigdy się nie szczepiłem i nigdy nie chorowałem na grypę.Zamiast się szczepić lepiej się hartować.
16 kwi 2009, 13:14
Szczepiłam się jak co roku. W styczniu (razem z resztą narodu) miałam zapalenie gardła, ale wystarczyło parę dni zwolnienia i antybiotyk
10 lis 2009, 9:56
Nigdy się nie szczepiłem,
Od 3 lat biorę flavonoidy i od 3 lat nie mam grypy ani kataru.
http://www.flavonmax.pl
25 paź 2011, 15:06
Nigdy nie miałam grypy, tylko przeziębienia. Pani lekarz namówiła mnie bym zaszczepiła się przeciwko grypie, ponieważ jak stwierdziła tej jesieni bedzie dużo szczepów bakteryjnych powodujących grypę, troche sie przeraziłam, więc się zaszczepiła było to w 2010. Nigdy w życiu juz się nie zaszczepie, nigdy tak nie zdychałam, chorowałam cały rok do końca sierpnia 2011, teraz jest juz owiele lepiej nie choruje. Ale juz nigdy w zyciu nikt mnie nie namówi na żadne szczepionki. Urlop w pracy brałam non stop, cały czas mi cos było od chwili zaszczepienia najpierw katar, potem gardło bol jak cholera, łamanie w kościach, ból mięsni, raz gorączka raz spadek temperatury, nie miałam siły na nic, caly czas bym spała, brak apetytu…..