Jak wypadła tegoroczna szczepionka przeciw grypie. Wyniki badania.
15 Marzec 2009
Bene vertat, quod agis!
Oby na dobre wyszło to, co robisz!
Po tygodniu wyświetlania ankiety: Jak wypadła tegoroczna szczepionka przeciw grypie? Niezależne badanie opinii polskich internautów przyszła pora na podsumowanie wyników i chwilę refleksji.
Na początku pragnę bardzo serdecznie podziękować wszystkim osobom – które brały udział w tej zabawie, osobom komentującym posta – bez Was to badanie nie byłoby możliwe!
Szczególne podziękowania należą się naszym zaprzyjaźnionym bloggerom – dzięki pomocy których udało się wygenerować tak duże zainteresowanie akcją:
- Morfeuszowi – autorowi bloga Szpitalne życie - z Twojego polecenia stronę o akcji odwiedziło 2716 osób!!!
- Grzegorzowi Nowakowi – autorowi Bloga ratownika – z Twojego polecenia stronę o akcji odwiedziło 41 osób
- Dyspensorowi – autorowi bloga Red pill – z Twojego polecenia stronę o akcji odwiedziło 40 osób
- Andrzejowi – autorowi bloga Telemedycyna – z Twojego polecenia stronę o akcji odwiedziły 4 osoby
- Wiktorowi Kulikowi – autorowi bloga Porady Medyczne – z Twojego polecenia stronę o akcji odwiedziły 4 osoby
Panowie: Merci bien!
***
W naszym badaniu udział wzięło 1634 osoby.
Spośród uczestników ankiety zaszczepiło w tym roku przeciw grypie 17%.
W porównaniu do średniej krajowej wynoszącej zaledwie 9% to blisko dwukrotnie lepszy wynik!
Świadczy to o fakcie, że Czytelnicy meduzo.pl (a raczej tak naprawdę internauci odwiedzający blog Morfeusza) znają dużo częściej właściwą odpowiedź na pytanie: „Czy warto się sczepić przeciw grypie?” niż cała pozostała reszta społeczeństwa.
***
Jest nieźle, ale powiem Wam szczerze, że po cichu liczyłem na więcej niż 17%. Zwłaszcza, gdy przygotowywałem to video:
Ponad pół roku temu w poście Grypa – życie jest bezcenne. Obalamy fakty i mity w 83 punktach pisałem o przyczynach słabego rozpowszechnienia szczepień przeciwko grypie:
- niedostateczna wiedza o powikłaniach pogrypowych
- niedostateczna wiedza o kosztach powikłań nie tylko w indywidualnych przypadkach, ale i w skali całego kraju
- lęk przed niepożądanymi odczynami poszczepiennymi
- oczekiwanie, że szczepienie powinno zabezpieczyć przed wszystkim infekcjami górnych dróg oddechowych, gdy samych wirusów dróg oddechowych jest około 200
- niedostateczna wiedza o rodzajach szczepionki przeciwko grypie
- konieczność szczepienia w każdym sezonie epidemicznym
- brak refundacji kosztów za szczepienie
***
Trudny temat do dyskusji powstaje, gdy weźmiemy pod uwagę fakt, że u 14,8% osób zaszczepionych post factum było fatalnie.
Czy w przyszłości badacze uporają się z mutagennością wirusa grypy?
Czy lekarze będą dysponować na tyle doskonałą wiedzą odnośnie immunologii swoich Pacjentów (np. proste płytkowe testy z moczu jak np. Bobotest) by przewidzieć kto znajduje się w tych 14,8% szczególnie źle znoszących szczepienie?
Czy znajdą się w polskim budżecie pieniądze na refundację szczepionki dla wszystkich?
Na odpowiedzi na te i inne pytania musimy poczekać – pożyjemy zobaczymy.
Raz jeszcze wszystkim pięknie dziękuję!
Pozdrawiam zdrowo!
Konrad Kokurewicz
p.s. znasz tekst lek. Magdaleny Wujczyk „Czy warto się szczepić?”
p.s.s. wiesz, że można już zamawiać mojego ebooka o refluksie?
Opublikowany w inne | Komentarze (5)

17 mar 2009, 23:28
We Wrocławiu(nie wiem jak to jest z innymi miastami) w ramach programu 5+, rodziny liczące 3 i więcej dzieci mają szczepienie za darmo – tak m.in. ja się zaszczepiałam ^^
niedoinformowanie i krytykanctwo to kolejna natura człowieka… pamiętam paranoje wywołaną ptasią grypą – ludzi przerażała szacunkowa liczba osób, którą wirus ptasiej grypy zabił od początku swojego istnienia… podczas, gdy nie umieli tego nawet porównać z liczbą osób umierających rocznie z powodu powikłań po „zwykłej” grypie ^^”
20 mar 2009, 13:40
Konrad: Z całym szacunkiem, komentarze dotyczące szczepionek wskazują wyraźnie na to, że ludziom szczepionki nie służą.
Niestety wiele wskazuje na to, że na szczepionkowym biznesie kożysta przede wszystkim „big pharm’a”, a dobro pacjenta jest na dalszej, odległej pozycji.
Nie kwestionuję tu skuteczności prawdziwej szczepionki oraz sposobu generowania odporności. Chodzi mi tu o nieetyczne (kryminalne) działania niektórych firm, które by polepszyć statystyki nie zawahają się dodać najgorszego świństwa do szczepionek.
Co powiesz na temat ostatniej afery ze szczepionkami zakażonymi aktywnymi wirusami ptasiej grypy? O tym się nie dyskutuje, bo jest to nie wygodne.
Uważał bym na wstrzykiwanie nam i naszym rodzinom czegokolwiek.
Odnoszę wrażenie, że nie chcesz dostrzec aspektów dyskusji.
20 mar 2009, 15:37
@Teloch – może następnym razem?
@Inoue – dzięki za głos
@Bilot – uwierz mi, że szczepienia – zwłaszcza te z kalendarza szczepień są bardzo pożyteczną sprawą.
Z pewnością nie wszystkie i nie zawsze, ale…
Aspekty dyskusji dostrzegam – głównie dzięki Red Pill i jednocześnie skupiam się na tym na co sam mam wpływ.
Pozdrawiam zdrowo!
Konrad Kokurewicz
1 kwi 2009, 10:27
A ja ma mieszane odczucia co do szczepionek przeciwko grypie. Co do innych (tych z kalendarza szczepień dziecka), nie dyskutuję, chyba były potrzebne.
Jednak wracając do grypy, to ja u swoich znajomych obserwuję wiele przypadków, że po szczepieniu zapadają na grypę w ciągu 1-2 tygodni. Jedna z koleżanek za każdym razem ciężko odchorowała szczepionkę, po 3 razach dała sobie spokój ze szczepieniem przeciw grypie.
Nie wiem jaki jest sens tej szczepionki, skoro wywołanie odporności w tym przypadku to jak strzelanie w kosmos mając nadzieję trafić w gwiazdę. Przecież wirusów grypy jest całe mnóstwo, błyskawicznie mutują. Więc ileż by musiało być tych szczepionek, aby się całkiem uodpornić.
Czy nie lepiej uruchomić „naturalnego, wewnętrznego lekarza organizmu”? Zadbać o odporność, dobrą kondycje, dostarczenie organizmowi wszystkich niezbędnych składników. Nasz system odpornościowy nie ma sobie równych i żaden sztuczny go nie zastąpi. Jednak musimy dbać o organizm. Nie dopuszczając do braków składników odżywczych i do zanieczyszczenia organizmu spowodujemy, że będzie on funkcjonował jak należy, a nasza odporność będzie bardzo wysoka.
27 kwi 2009, 22:55
Mam 30lat. W moim wypadku pierwszy rok temu pierwszy raz zdecydowałem sie zaszczepic na grype. Średnio 4 – 5 razy w roku bylem chory na rozne powikladnia grypowe. Od czasu gdy sie zaszczepilem, jak reka odjal. Minelo juz pol roku. Po szczepionce zadnych powiklan nie mialem. Chyba sa rozne ja skorzystalem z fluarix. To zalezy od osoby jak reaguje.